


Po długiej kuracji śluzówki, spowodowanej nadużywaniem tabaki (powody znajdziecie w raporcie z zapoznania niejakiego Moreli, syna Samuela), młodszy kapral 83hXc powraca do pracy. Pogodzony z losem zasiada w swym biurku i z małym niepokojem w swym wielkim sercu wyczekuje pierwszych rozkazów...
- Proszę? ...Tak... Tak... Zrozumiałem... Rozkaz, panie generale! ...Tak... Z największą przyjemnością.
No i proszę. Już z rana telefon, "wywiad z Miodem przeprowadźcie, kapralu!", generał mi wypala. Z jakim Miodem? To nazwisko, czy jakaś ksywa, do cholery? No nic, zobaczymy!
- Tak?... Tak... Wpuścić!
- Witajcie, kapralu!
- Witajcie... Miodzie?
- Honey, Samuel Gawith Honey. Ale mówią mi Miód!
Cholera! Kolejny! Plaga! Ale przynajmniej Moreli nie przypomina... Jakiś męski nawet jest. Z manierami. Dobrze wychowany... Trzymaj się hXc, nie daj się zwieść powierzchowności!
- Spocznijcie, żołnierzu. Procedury są znane? Tak? W takim razie proszę zaczynać.
- Nazwisko już znacie kapralu. Czysta krew angielska. Szlachetna, podkreślam... Barwa ciemniejsza niż zwykle, lekko, aczkolwiek zauważalnie. Podobnież z grubością zmielenia. Zapach trudny do określenia, słodkawy, kontrowersyjny. Tyle pierwszy kontakt. Kontynuować?
- Nie przerywajcie sobie, żołnierzu!
- W bezpośrednim kontakcie aromat mój powinien nawiązywać (jako sama nazwa wskazuje) do aromatu miodu. I tak jest. Nawiązanie. Tak, to dobre słowo. Kontakt ze mną jest przyjemny, długi. Broń Boże, nie jestem natrętny! Nienawidzę być ciężkostrawny, więc wystrzegam się tego jak ognia. Żeby kontynuować tradycje rodzinne preferuję lekkie ukłucie na początek... Proszę o pytania. Niezły jest! Tak lekko już dawno nie było! Ale co tam, parę pytań mu zadam, co by nie myślał, że monologować tu przylazł!
- Sprecyzujcie mi aromat, żołnierzu!
- Cóż. Niektórzy od razu czują miód. Niektórzy w ogóle go nie czują. Podobno kobiety znają się na tym najlepiej - więc przytoczę słowa pewnej Damy, która po obcowaniu ze mną stwierdziła, iż aromat mam miodu gryczanego. Nie sprawdzałem, aczkolwiek coś w tym zapewne jest. Może dodam jeszcze, iż jestem silnie związany ze swoją rodziną, złego słowa na ich temat mówić nie dam, więc nie szanuję ludzi, którzy mają ku nim jakieś "ale" - oni odpłacają mi tym samym. Krótko mówiąc - nie polecam im kontaktu ze mną.
- Z tym ostatnim trochę przesadziliście żołnierzu! Tu większość patrzy na każdego z osobna. Nie mam więcej pytań. Wypadliście nader dobrze.
Więc nie będzie i podsumowania!