"Na wysokich stanowiskach czyny są nie te możesz rozpierdolić nawet całą planetę"

K.Staszewski

Katarzyna ma katar... Och ja ułomny styl swój, zetrę z kwiecistym pani Katarzyny P. Obdarowany ustrojem politycznym jakim jest "demokracja" wypowiem się, z racji wolności wyrazu słowa. "Chłopcy wciągają nosem tabakę, dziewczyny palą cygara". Tak więc ja teraz niuchnę sobie "nosem", co by siły twórcze wywołać, a pani broniąc swego słowa cygaro musi widocznie zapalić. Niewtajemniczonych zapraszam oczywiście do przeczytania artykułu pani Katarzyny, jaki niedawno popełniła na ramach Gazety Wyborczej. Płód jej czytać można na oficjalnej stronie tejże organizacji.

Przedstawię się wpierw. Sleo. Ten nastolatek z filmów instruktażowych, jak mnie pani pięknie nazwała. Stało się niestety tak, a nie inaczej że streszczono naszą kulturę tabaczną dość niepoprawnie. Jest to częsty błąd wynikający z nieświadomości i braku jakichkolwiek podstaw by taki artykuł pisać można. Ale, że jest Internet, a tam "szeroką wiedzę" w mig poznać da się, to ludzie zabierają się za artykuły. I piszą... Och jak pięknie. Człowiek przez kilka lat próbuje wytłumaczyć i przybliżyć choć trochu "kulturę tabaczaną", czyta, pisze, zdobywa wiedzę, praktykę i cały czas w jak największym stylu, żeby na krok nawet nie zniżyć tabaki do banału, a tu przychodzi taki dzień, przychodzi jakiś redaktor który nie potrafi czytać. To po pierwsze. Albo potrafi czytać, lecz pisać nie za dobrze. Ostatecznie całkowicie źle interpretuje. Oczernia - za jakie grzechy? Kto pani pozwolił wypisywać takie bezpodstawne brednie ? Redaktor naczelny zlecił ? Myślałem, że GW ma trochu więcej kultury, od choćby Faktu. Lecz artykuły podobnej treści każą mi myśleć odwrotnie. Ja rozumiem pracę (albo nie), ale na pewno można inaczej.

Ułomnością gazet jak i telewizji, jest fakt przedstawiania pewnych informacji tylko jednostronnie. Jak się umyśli w danym mózgu. Bo inaczej na pewno można. Choćby artykuł z tejże samej gazety, z dnia 23-05-03. M. - to chyba autor. W każdym razie czytamy tam relacje z zawodów tabacznych z Chmielna. I bardzo ładnie, ktoś oporządził się treściowo. Napisał pewne fakty, bez jakiejkolwiek stronniczości. Napisał o tradycji, stroju, tabakierach... To co, że w nagłówku czytamy: "Tusk nie kichnął". Tak chyba musi być. Czemu tam nikt nie krakał o: wymiotach, dyskotekach, USA ? Poprawność polityczna nie pozwala ? Czy zwykła natura hien, nakazuje pisać tak, a nie inaczej. Przecie nie pasowało by napisać przy okazji, Tuska: "Najpopularniejsze są najmocniejsze gatunki, bo szybciej pobudzają organizm", lub: "...dzielą tabakę na działki, w ten sam sposób jak heroinę i kokainę." To by nie pasowało. Ale, że się bierze wolną kulturę, w której nie ma przywódców, ni zwierzchników to wówczas nic złego się nie dzieje napisać tak, a nie inaczej.

Większość ludzi z którymi rozmawiałem na temat tego "Artykułu" wypowiadała się jasno: sleo to zwykła sensacja, nie watro słów... Myślę, że jednak warto. Ponieważ, nie powinniśmy zezwalać na artykuły tej treści. Oczywiście wiele nie możemy, ale riposty jak najbardziej mile są widziane. Po prostu oszczędźcie sobie tego typu wypowiedzi. O krwi, wymiotach, nastolatkach, dyskotekach itp. Wie pani, że tabaki nie zażywa się akuratnie na dyskotekach ?! Z jakiego źródła wyciągnęła pani takie informacje ? Być może, są młodzi co i zażywają na takich hulankach "snuff", ale o tym nie warto mówić. Bo równie dobrze można tabaczyć na łące, czy w kościele. Ale żeby naświetlić negatywnie całą "sprawę" pisze się, że tabaka jest na dyskotekach i blokowiskach. Co niechybnie spycha ją do rangi narkotyków. A to już za wiele pani Katarzyno.

Chcąc negatywnie nakreślić tabakę niewtajemniczonym, pisze pani, że przybyła ona z USA. Co w ogóle nie zgadza się z historią tego specyfiku. Pisze pani tylko o wadach i skutkach. Bez sensu, każdy zażywający zdaje sobie sprawę z dwuwierszu: "Ten wyrób tytoniowy może zaszkodzić twojemu zdrowiu, i powoduje uzależnienia". Tyle zgryźliwości wystarczy. To tak jakby opisywała pani kawę lub herbatę i pisała tylko o kofeinie i teinie. Zapomniała by pani o smakoszach, o klimacie, i samej herbacie jako takiej, tylko przedstawiła by pani zagrożenia jakie wynikają z picia tego płynu. Tak nie można. Po prostu zarzuca się pani, jak najbardziej "podstawnie" jednostronność, wynikającą z pani słów. Nakreśliła pani tylko to co można było wyciągnąć najgorszego, z całej kultury.

Zapomniała pani o masie rzeczy, o których trzeba napisać przy okazji, tworzenia tego typu artykułów. Zarzuca się pani brak wiedzy, nie zaznajomienie się z prawdziwym środowiskiem tabaczników. To już pani bodajże, drugi artykuł. Między Bogiem a prawdą ten pierwszy był w podobnych odcieniach szarości. Widocznie wybiera sobie pani rozmówców, i mentorów którzy nakreślają pani "tabakę" wśród piętnastolatków i "nastolatków". Wówczas tłumaczy się pani twórczość. Zaprosiłbym panią na kanał #snuff, ale boje się "bana" który, niechybnie wisi nad panią. Cóż, obraziła pani niejednego. Próbujemy zrozumieć zachowanie, ale trudno nam to przychodzi. Być może przyszłość dokaże nam, (nie daj boże) artykułów podobnej treści. Niech ma pani na uwadze, że to nie tylko "bezdymna używka tytoniowa", ale coś co łączy wielu ludzi. Niech wie pani, że to przecudna alternatywa na zmechanizowany, i rozpędzony świat. Niech ma pani na uwadze, że w tabace drzemie wielka siła witalna i twórcza. Niech spojrzy pani głębiej, może warto zatabaczyć ? Może wówczas zmieni pani zdanie. Powinno się zabronić pani, wjazdu na teren Kaszub, myślę że i mieszkańców tego pięknego regionu, obrażono w jakimś stopniu. Są ludzie, którzy naprawdę kochają tabakę i mają z nią wiele wspólnego, i ranią ich takowe artykuły. Następnym razem podnosząc pióro, niech ma pani to na względzie. To przez brednie tego typu organizuje się akcje profilaktyczne, tylko tego rodzaju. Jakakolwiek odmienność od normy jest karcona, i przykracana. Indywidualność tępiona i ganiona. Forma zażywania, chyba już nigdy nie zostanie uznana za naturalną...

Wyjdzie w końcu, parafrazując Kazimierza Staszewskiego: "Właściwie kto szlugów nie pali, ten jest wywrotowcem, świadomie uszczuplając dochód państwa - bezideowcem". Tu chyba jest pies pogrzebany. Tabaka jest na tyle oryginalną i mało znaną używka, że próbuje się ją wytępić, używając do tego prostych form przekazu. W naturze człowieka leży, należeć do stada. I jeśli chodzi się własnymi "ścieżkami", wówczas krzywo się na takich patrzy. Bo na pewno ten który idzie z papierosem jest naturalniej przyjmowany przez tłum, a niżeli ten co by tabakę zażywał. Proste - forma się nie zgadza. Nos - przekleństwo, albo jedyny atut w tej grze. I tu nie przesadzam, niech ktokolwiek spróbuje w miejscach publicznych skosztować obydwu tych używek, a zapozna się z reakcją widzów... Pewnie już tak zostanie, że tabakę będzie kojarzono z narkotykami. Ale to jedynie przez ułomność ludzką plus takie, a nie inne artykuły.

Pozdrawiam panią Katarzynę gorąco. Życzę miłego dnia, i sukcesów w pracy.

Ps. "W Internecie powstaje coraz więcej stron o tabace z instruktażem używania...", tak pani napisała. Proszę z łaski swojej przysłać mi na e-maila, takowe linki do tych stron, bo ciekaw jestem, przez próżność ciekaw... Liczę na odpowiedź. Raz jeszcze pozdrawiam, wraz z całą ekipą "Otabace".

Wyborczy: sleo 2006

powrót do działu Felietony