


DEFORMACJA:
Wpierw sporządzę opis pudełka na tabakę przeznaczonego. Być może to pewna przewrotność no ale przecie w opisach nie ma żadnych reguł. A więc tak się umyśliło i tak się zrobi. Leży przede mną pięciogramowa tabakierka. No cóż, zgrabne cacko. Ogólna sylwetka jest przyjemna dla oka. Pudełko wykonano w zakładach niemieckich do tego przeznaczonych. Projekt zleciła firma Pöschl Tabak. Pewnie wiele osób już zważyło na fakt, że ostatnie pudełka tej firmy są nieznośnie "nowoczesne". No tak, to dobre słowo. Po prostu wygląda to tak jakby się zmienił grafik w korporacji Alois Pöschl. Pisałem już o tym w felietonie "Tabaka szkodzi zdrowiu" tylko, że tam wypowiedziałem się o samej tabace, a nie o skrzyneczkach. Ale obie rzeczy idą razem równo w parze. Gawith Cola, Himalaya Lemon, Himalaya Strawberry, Silverstone orange... Nie widzicie tego nowego designu ? W tabakierce opisywanej przyjął on niemal formę futurystyczną. Srebrny kolor, czcionka jak z komputera, duży kontrast dyszelku i napisu "Orange" do całości metalicznej. Wyżłobiony znak "+" powyżej napisu orange. (Gdyby dopisać po tym plusie "Idea" to spokojnie silverstony mogłyby się przydać do tej całej wielkiej kampanii reklamowej związanej z kooperacją tych dwóch firm. "ORANGE + IDEA" no tak by było...) Wiecie to wszystko sprawia znamiona 21 wieku. Tabakiera chce być modna? O co chodzi w ogóle nie wiem? Mnie się to nie podoba. Ten plus to co energię jakąś oznacza czy cóś... ? Z tył w sumie mamy ciekawe rozwiązanie. Rzecz tyczy się naklejki. Wydrukowana literki na przeźroczystym pasku samo - przylepnym iż sprawia to efekt jakoby na plastik naniesione były bezpośrednio. Diaboliczny plan zdradza jednak kod kreskowy, który to kod został umieszczony na warstwie białej. Mnie się całość nie podoba, co to ma być do cholery jasnej bateria, czy tabakiera! Proszę na lekcje do Bernarda! Ocena naganna!
DEGUSTACJA:
Nic szczególnego. Szczerze. Dobre orzeźwienie - słodkawo mrożące. Czuć słodycz... taką dziwną. Lekko mdlącą. Nie żeby czuć pomarańcze, skądże znowu. To coś z tej rodziny... Bliżej nieokreślone. Wywołuje podobne wibracje smakowe jak każda tabaka niemalże, czyli mrozi w pewien sposób... Nos kłuje, no wiecie ten tik co towarzyszy nam zawsze, przy zażywaniu. W silverstone jest to trochu przesadzony efekt. Zabija ta cała świeżość ten posmak na drugim planie co wstydliwie się ukazuje. Odczuwa się także w nosie dokładną budowę tabaki. Średnio, słabo zmielona. Kolor jasny brąz z dodatkami jasnego ugru. Po chwili w nosie pozostaje bezimienny, słabo wyczuwalny chłód. Krótkotrwały. Tabaka średnio - wilgotna. Czyli standardowa, jeśli o standardach mówić można.
DEFRAGMENTACJA:
Jeden z nowych produktów firmy Pöschl Tabak. Pięciogramowe futurystyczne opakowanie uwłacza ogólnemu pojęciu "tabakiera". Srebrna skała pomarańczowa plus - to po Polsku, jest tabaką standardową. Korporacja Pöschl Tabak wycofała ją z produkcji w roku 2004... Trudna do zdobycia więc chyba... Do pośpiechu zachęcam jedynie fanatyków... Welu trzymaj się. Przeciętny snuffer będzie miał problemy z zażyciem jej. Bracie nie masz co żałować. Może kiedyś wznowią produkcje, kto wie?