


Jak dobrze mieć starszą siostrę, wie każdy kto choćby raz dostał od niej pomocną dłoń w nagłej potrzebie, lub w ogóle na co dzień z nią przebywa i buduje sobie świat z jej opowieści.
Jak dobrze mieć taka przyjaciółkę wie dobrze tabaka Gletscher Extra, młodsza siostra Gletschera tabaki - pioniera chciało by się rzec, bowiem od Niej większość tabak z rodziny Pöschla życie swe zawdzięczają.
Czy więc młodsza siostra też nasiąkła wspaniałościami siostry? Czy również szarżuje świat, zdobywając coraz to nowe jego zakamarki? Raczej nie. Ano siedzi sobie grzecznie w cieniu siostry. Siedzi i kontempluje zasady dobrego smaku, zapachu. Jak dla mnie robi to wspaniale, a nawet może i lepiej od swej starszej siostry.
Gletscher Extra to przede wszystkim łagodne doznanie gletscherowskiej mięty. Sama tabakierka tez łagodzi nastrój - jest kremowa, lekko żółta, z niebieskim dynksem, grafika typowa dla rodziny Gletschera. Kolor tabaki jest łagodny, lekko brązowy. Sypkość standardowa dla nieco wilgotnych tabak. Mała porcja z raczki wspaniale orzeźwia, muskając nos osoby jej zażywającej. Z czystym sumieniem mogę ja polecić każdemu. Zwłaszcza miłośnikom takich łagodnych mięt.
Brawa również dla Pöschla za ciekawą rodzinę tabak Gletschera.