


Jak wiele tabaka musi przebyć przygód aby w ciemnościach nosa na wieczny spoczynek trafić wie każdy gatunek, który na ziemie polskie czy to przez Bałtyk czy Odrę trafia. Przygód niebezpiecznych, a zarazem ciekawych i niezapomnianych. Tak jak dzisiejsza bohaterka.
Przybyła ona z dalekiej Anglii. Zwiedziwszy nieco Polskę, dotarła aż po jej południowe granice, gdzieś w powiat gorlicki... Tutaj zażywszy wszelakiego splendoru jej godnych spoczęła w tabakierze, ta zaś z ziem kaszubskich rodowód wzięła.
Początkowo nieco onieśmielona była, nowy kraj, nowe zwyczaje no i inny stosunek do władzy. Szybko zaś przywykła do tego, jak została powitana. No bo jak nie być zadowoloną z takiego traktowania. Z dnia na dzień częstowana i rozchwytywana, żyć nie umierać! Tu jednak jest mała pułapka. Bo bycie popularną tabaką, to nie tylko powody do radości ale i obowiązki monarsze! Sypkość, kolor, powonienie - wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, niemalże constans i to do ostatnich dni życia. Z tego obowiązku jak na razie Crumbled Snuff wywiązuje się znakomicie. Wszak to dojrzała tabaka. Nie zapominajmy też o wielu przekrętach jakie mają miejsce na dworach królewskich, w których i nasza królowa uczestniczyła, zanim do nas przybyła. Powonienie jest jakieś takie znajome, angielskie, coś jakoby panicz Mc. Chrystal's Violet maczał w tym palce, no ale to tylko plotki, o których poważnym ludziom nie wypada mówić. Rzekomy kontakt z lordem Medicated już raczej jest przesądzony, tylko on miewa taką sypkość jak i kolor, chodź nieco w innym odcieniu. Jako że prawdziwa dama jest otwarta na kontakty międzypaństwowe może świadczyć bliska zażyłość z rodem królewskim z Polski. Wielkie grudy nie pozostawiają wątpliwości. Rozmowy były toczone.
W tym momencie nasuwa się cytat ze znajomej legendy:" Tak im słodko życie idzie, ani w smutku, ani w bidzie..". I tak też jest. Pora jednak dopełnić honorów. I jak mówi Savoir vivre z czasów oświecenia:
1. Weź tabakierę w prawą rękę,...