Medyk, lekarz, doktor... Leonard Dingler... Tenże pan zajmował się czymś zgoła odmiennym, gdyż jego praca była związana z tytoniem. A przygoda ta zaczęła się w 1904 roku, kiedy to została otwarta pierwsza mała fabryka oraz sklep tytoniowy, firmowane jego nazwiskiem... A miało to miejsce w Republice Południowej Afryki...

Właśnie z tego, jakże odległego od nas, kraju pochodzi tabaka, którą chcę dziś opisać. Tabaka, która na rynku niemieckim(a jakżeby inaczej) pojawiła się właściwie znienacka i od razu wywołała sporo szumu. Choćby dlatego, iż wówczas była to najdroższa tabaka w tym kraju. Po drugie - niemieckie sklepy internetowe wyraźnie ją eksponują. Pamiętam, że w momencie pojawienia się naszego bohatera na Allegro, byłem bardzo zaintrygowany. Co to w ogóle ma być? Z Afryki? Takie drogie? I, przede wszystkim, mocniejsze od Medyka?! ...A na imię mu było... Magnet Medicated Menthol Snuff.

Przez długi czas nie mogłem się przemóc, aby nabyć tą tabakę o rzekomej mocy diabła... Ale pewnego, pięknego dnia w końcu się przemogłem i nabyłem. Po kilku dniach otrzymałem w końcu przesyłkę, a w niej plastikowe pudełeczko z tymże diabłem. Pudełeczko, mimo swej prostoty, jest bardzo ładne, o lekko złotawym kolorze. Dookoła jest brązowa naklejka, a na niej nazwa, kod kreskowy i "powoduje raka" w języku angielskim.

Na wieczku również nazwa i dwie kozy... Więc chyba faktycznie diabeł... Niewiele nad tym myśląc, postanowiłem stawić mu czoła. Po ostrożnym zdjęciu wieczka(tak, żeby diabeł się nie wysypał), w końcu ujrzałem jego oblicze(powierzchowne, rzecz jasna). I oto, jak wygląda: Magnet rzeczywiście przypomina diabła. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to pył. Pył, przez duże "P". Nie spotkałem się z bardziej sypką tabaką. I gdzieniegdzie w tymże pyle widać coś na kształt piorunów. Pęknięcia takie złowieszcze. I jeszcze jedno - pył czasem przeplata się z małymi, jasnymi ziarnkami tytoniu. A sam diabeł jest barwy brązowo-czerwonej. Bardzo mocny aromat. Suchy jak pieprz... Już nie mogę przeciągać... Czas na bezpośrednią konfrontację...

Gdy tylko zawitał w moich nozdrzach, nie miałem wątpliwości. Zresztą w mojej głowie zawitała pustka..Usta nie zdobyły się na nic innego, jak na przytłumione (za przeproszeniem) "o, ku***...". Z oczu poleciały łzy. A przecież nasypałem tylko malutką kopkę. Kopeczkę, mógłbym rzec... Nie zdziwił mnie zbytnio fakt, iż nos mój w momencie został przeczyszczony.

I wszystko przy akompaniamencie niesamowitego aromatu, który, wg mnie różni się od popularnego Medyka. Jest oczywiście bardzo mentolowy, ale nie jest to taki, jak mentol obecny choćby w tabakach Poschl. Czuć w nim jeszcze jakieś niezidentyfikowane ziółka, podobne do tych wyczuwalnych w Dr Vereys Plus wujka Sama. Nie powiem, jest coś i z samego Medyka, lecz naprawdę moje skojarzenia krążyły w innych rejonach. Od początku nie miałem wątpliwości - najbardziej bliski Magnetowi, jeśli chodzi o samą kwestię aromatu, jest... bez tytoniowy Edelweiss! Oczywiście produkt Bernarda posiada aromat dużo intensywniejszy, tylko, że w przypadku opisywanej tu tabaki głównym atrybutem jest jej moc. Nie ma wątpliwości, że Magnet jest najmocniejszą tabaką, którą miałem okazję spróbować. Bez wątpienia jest to jedna z najmocniejszych tabak w ogóle(jeśli nie najmocniejsza, ale ku temu nie możemy mieć pewności). Zażycie nawet małej szczypty powoduje kręcenie w nosie, często pojawiają się łzy. Można również siarczyście sobie kichnąć! No i doskonale oczyszcza nos.

Jednak nie dla wszystkich te wszystkie wspaniałości. Niestety, w Polsce tylko Allegro, a i w Niemczech nie jest tak łatwo z jej zdobyciem. A RPA daleko... No i cena. Tabaki sprowadzane z Niemiec nigdy tanie nie były, ale Magnet jest tańszy jedynie od tabak Fribourg&Treyer - w przypadku małego opakowania. Mimo wszystko, diabeł okazał się naprawdę w porządku - miłośnicy mocy i Medyka będą zachwyceni. Tabaka naprawdę warta swojej ceny, polecam!

 

83hXc
  • Producent : Leonard Dinglerd
  • Waga : 10g, 25g.
  • Zmielenie : Bardzo duże
  • Smak : Ciekawy mentol
  • Dostępność : Bardzo mała
  • Cena : 25 zł, 45 PLN
  • Dodatkowe : zdecydowanie poniewierająca!

powrót do działu Leonard Dingler