


Otwierając pewne tabakierki, nawet nie widząc etykiety, czy nawet tabaki, jesteśmy w stanie określić co się weń znajduje. A już na 100% potrafimy wskazać producenta. Takimi są również tabaki firmy Lotzbeck. Wziąłem właśnie jedną z jej produktów - Premium Mild.
Cóż takiego jest w tabakach Lotzbecka? Pominiemy oczywiście pewien standard tabakierek (plastikowe prostopadłościany o zaokrąglonych rogach), pozostaje jednak pierwsze uderzenie zapachu tytoniu - natychmiast po otworzeniu tabakierki. Co zaś znajdziemy w samej Premium Mild? Kolorystyka tabakierki (zielona) sugeruje raczej opanowanie i łagodność niźli narowistą naturę. Sypnijmy więc nieco dla relaksu....
Po zażyciu jakiegokolwiek Lotzbecka (pomijam oczywiście Schneefernerprise, który niejako tabaką nie jest) czujemy subtelne ukłucie w nosie, na jakąś sekundę po spożyciu. Lotzbeck Premium Mild również szczypie, lekko. Zaglądnijmy głębiej..
Kolorystyka zbliżona do załamania się koloru czarnego i ciemnego brązu. Konsystencja sypka lecz już nieco wilgotna, coś na kształt Schmalzlerów. Prawdopodobnie najbardziej higroskopijna z całej rodziny.
Smak Premum Mild to połączenie dwóch gatunków tytoniu. Wysokowartościową odmianę Kentucky oraz jasną Virginia połączono delikatnym olejkiem kwiatowym (wyjaśnia to nieco pewną wilgotność).
Całość prezentuje się nader sympatycznie i zachęca do powtórnego spróbowania. Jeśli tylko masz możliwość (tabaka dostępna m.in. w Niemczech i Rosji) skosztowana, nie wahaj się. Na zdrowie!