Zaczynając moje wywody chciałbym polecić uwadze każdego czytelnika fakt,iż po tzw. "niuchnięciu sobie" wszystkim oczywiście dobrze znanego magicznego pyłu, sama istota czytania moich wypocin stała by się znośna i dostarczająca być może czegoś realnie wartościowego. Tak czy inaczej zaczynając pragnę przytoczyć tutaj wypowiedz mojego znajomego,który widząc mnie przy metafizycznie pięknie ułożonej ścieżce, którą z wielkim zapałem zacząłem pałaszować, przerwał mi w brutalny sposób mówiąc:

"Grzegor, po co ty się bawisz w tą tabakę,wziąłbyś sobie raczej zapalił to jest zajebista sprawa". No cóż muszę tutaj powiedzieć, iż znajomy mój nie rozumiał oczywiście tego wspaniałego klimatu przy niuchaniu tabaki, tego cudownego aromatu, który wyzwala ten magiczny pyłek, tej wspaniałej rzeczywistej weny i lekkości ducha oraz wielu innych doznań. Więc zapytałem tego jegomościa: "W czym według ciebie papierosy są lepsze od tabaki?!" On natomiast zaczął opowiadać o uspokojeniu, rozładowywaniu złości, o wspólnocie ziomali umawiających się na dymka iTEDE, itepe, lecz na końcu dodał: "Właściwie papierosy to jedyna rzecz, którą każdy mój przyjaciel robi". (Ha! Pomyślałem). -A, więc to moda, taki trend? -No właściwie to tak. (odpowiedział) Zadrżałem, a serce moje spowiła mgła smutku i zwątpienia, człowiek, bowiem pozornie autsajder, powiedział, że poddaje się dobrowolnie modzie i że przyjmuje wzory zachowań od innych. To było rzeczywiście zaskoczenie, lecz zacznę od źródła, według encyklopedii, PWNZ 1996 roku (wydanie drugie, poprawione)

Moda:
"Jeden z głównych regulatorów zachowania się jednostek w społeczeństwach nowoczesnych, uleganie modzie jest przejawem zarówno konformizmu w stosunkach do wybranych grup, jak i chęci wyróżnienia się z tłumu."

No nie tak znowuż jak źle jak myślałem, ale w dalszym czasie uważałem modę za coś złego, za coś, co zabija własną inicjatywę i twórczość. Wystarczy wyobrazić sobie, że snuffer nie niucha dla tego, że chce niuchać, lecz dla tego, że niucha połowa znajomych, a fe!!! Ale znowuż z drugiej strony zdałem sobie sprawę, że gdyby nie ta sama moda wiele rzeczy nie rozpowszechniłyby się i pozostało w ciasnym gronie wtajemniczonych, i dzięki niej np. cały świat wręcz ogarnąłby ruch "dzieci kwiaty".

Moja koleżanka powiedziała raz: "Moda jest fajna, ponieważ dzięki niej tzn. trendom, jakie panują obecnie można dużo się dowiedzieć o ludziach, których widzimy pierwszy raz" Pewien kolega powiedział rzecz taką: "Moda, hmm z mody to ja najbardziej lubię modelki".

A więc tak gwoli podsumowania, nie poddając się modzie powiem to, co naprawdę myślę o modzie. Moda jest czymś, co czasem sprawia, że wiemy jak postępować żeby nas nie wyśmiano, moda to coś, co czasem decyduje o czyimś powodzeniu bądź nie powodzeniu, to coś, do czego czasem możemy się porównać i powiedzieć sobie "Ha nie poddaje się jej", jest również czymś, dzięki czemu "Ich troje" nie przepadło jeszcze w czeluście zapomnienia. Moda to coś, o którym my decydujemy, czy jest dobre czy złe. Dlatego na koniec powiem wam jeszcze: "Nie dajcie się dyktować modzie, to wy dyktujecie modą!" Do zatabaczenia.

Tekst autorstwa Grzegora

powrót do działu Felietony