Udałem się na łąkę... Coś skreślić. Taką ochotę miałem i już. Dziś moja mama i tata mają jubileusz zawarcia związku małżeńskiego. 24 lata, wprawdzie nie równa się 260 lat Bernarda, ale i tak z tej okazji składam im życzenia: Bądźcie zdrowi.

Dobra! To jak to 260 lat - Jubileusz. Firma Bernard Tabak powstała bodajże w 1733 roku jak dobrze pamiętam. Czyli gdy minęło 260 lat był rok... Już 1700 + 200 .. 1900 i 33 + 60 ... 1993 ! Właśnie wtedy postanowiono wydać coś z tej okazji. Powstał właśnie ten snuff. Ja w tym roku 93' maszerowałem do przedszkola po raz pierwszy... Kurcza jaki ten świat jest kolorowy... Wiecie, jak jest jubileusz, to się zazwyczaj świętuje oryginalnie, niezwyczajnie i odbiega się od przyjętych konwencji, lat przeszłych. Tak to jest.

I właśnie Bernard Tabak też podobnie uczynił, odchodząc od swych pięknych norm. Czemuż to? Ano właśnie firma owa jest silnie zakorzeniona w dawnych nakazach. Ortodoksja się to zwie fachowo. Wielu ludziom to słowo się źle kojarzy... bo wiecie nie jest "cool" ani "nowoczesne". Tak się tłumaczą. W tabace jest inaczej, jednakże. Bernard zawsze dbał o taki klimat "powagi", którym to klimatem owiewał swe produkty... obsypywał. I widać to bardzo! Sama tabaka ma swój wyłączny charakter, jest ciężka, czarna, trudna, o grubych ziarnach, z nikłymi dodatkami smakowymi. Po prostu przypomina bardziej prawdziwą tabakę, z prawdziwego tytoniu... To jest właśnie konwencja Bernarda! Taka charakterystyka! Teraz uwaga ważne słowa: "Jednak Jubileuszowa tabaczka zmienia przyjęte konwencje by zaskoczyć konsumenta swą przewrotnością z okazji jubileuszu". Czyli smak chyba się wreszcie namaluje. Tak więc "Jubilaums Snuff" (tabaczę) orzeźwia miętowo! To prosta tabaka miętowa. Ma jakieś nikłe składowe Bernarda, ale znikają one... przytłoczone są tym orzeźwieniem. No bo tak, tyle się już mięt przewertowało w życiu... Ale, trzeba przyznać, że Bernardowska mięta po raz pierwszy. I tak jak mówiłem, to taka prosta mięta. Bardzo przystępna. Niącha się znakomicie. Myślę, że dobra dla wszystkich na dzień powszedni. Odświeża umysł. Dobrze mi się na przykład pisze tu na łące. Kolor to czysty brąz, lekko zmielony. Konsystencja standardowa np. dla Poschla, a dla Bernarda niemal ewenement. Sypkość niczego sobie. Dość wilgotna dlatego czasami zbija się w tabakierce w większe "enklawy" i nie chce wyjść do nas.

Ha! Tabakierka, jak można pominąć ten wielki atut Bernarda, który to atut podnosi go na pierwsze miejsce firm, zajmujących się tym tematem. Kto widział choć raz Klostermichung, Napoleon Snuff, Edel WeiB czy choćby Brazil Goldaroma, zrozumie wnet i poczuje całym sobą ten wielce wykwintny styl! Przede wszystkim dbałość o szczegóły jest wielce ceniona. Poschl nie umywa się w tej materii do Bernarda. No może z wyjątkiem Packard's Club... i Schneeberg. Co chwale w tej tabakierce? W ogóle to charakterystyczna budowa dla wielu Bernardów. To schemat techniczny. Czyli sylwetka: Prostokąt o ściętych rogach, z jednym bokiem przechylonym o 15 stopni gdzieś ją otworzyć, przed chwilą właśnie to uczyniłem, no i świetny mechanizm ukazał się mym oczom. Genialny bo prosty! Przesuwamy zewnętrzny blat w tył. Zewnętrzny blat jest połączony z wewnętrznym paskiem giętkiego plastiku, gdzie przy końcu jest otwór, o średnicy identycznej z otworem zewnętrznym który widzimy. Przesuwamy blat zewnętrzny, i automatycznie wewnętrzny do momentu pokrycia się otworów. Zamykamy odwrotnie do odmykania. Zamknięcie trzyma się na zasadzie giętkości plastiku, który zaginana się ku górze dolnego rogu tabakiery. Zakładając oczywiście duże tarcie stworzone z premedytacją, jest to zamknięcie niezawodne. Chodzi ciężko, przyjemnie. Kolor plastiku - ciemny brąz. Pojemność 1/3 uncji. Czyli 10 gram mniej więcej. Tabakiera dzieli się na dwie platformy. Dolna jest w tej rodzinie standardem. To tak jak naklejka z kodem kreskowym w większości Poschlów. Tu nie ma kodu kreskowego, ha! Ni numeru serii ha! Ostateczny krach systemu korporacji. Piękna robota! Tak powinna wyglądać każda tabakierka - nie splamiona przez 21 wiek. Bernard dba o to. Tylna platforma zawiera informacje: o firmie, o wadze, o zdrowiu. Wszystko rzeźbione, więc światłocień wygląda prze pięknie tu na łące. W centralnym miejscu jest godło firmy. Czyli lew i klucz. Także rzeźbiony na chropowatym tle. Całość stylowa. Przód to nakleja o kolorze złotym. I napisane jest niemieckim gotykiem: "260 JAHRE, JUBILAUMS SNUFF". Napis "Bernard Menthol - Frisch" pozostają w prostej formie czcionkowej. Nikłe dodatki graficzne. Całość prosta jak ta mięta co w środku, całość smaczna jak ta mięta w środku.

Na łące: sleo
  • Producent : Bernard Tabak
  • Waga : 10g.
  • Zmielenie : Małe
  • Smak : Jubileuszowy
  • Dostępność : B. Mała
  • Cena : 12 PLN
  • Dodatkowe : Wydanie specjalne!

powrót do działu Bernard