


Witam tych co niuchają! Pierwszy oto wyrób firmy "Bernard Tabak" z Regensburgu trafił w me ręce i nozdrza. Zapadł mi też w pamięć... Ale jednak najprzyjemniej w nos. Sam fakt iż, to pierwszy wyrób jaki miałem zaszczyt opisać (bo to zaszczyt) z tak znamiennej i jakże pozytywnie - ortodoksyjnej firmy Niemieckiej napawał mnie wielką energią. Przyłożyłem się skrupulatnie do opisu... I dobrze bo odkryłem kilka ciekawostek...
Zacznijmy jednak od początku... EdelWeiB po spolszczeniu "Szlachetna Biel". Dalej czytamy: "Schnupfpulver mit traubenzucker" czyli "Czyli proszek do nosa zawierający cukier gronowy". (Pamiętacie Ozon Snuffy - ten sam składnik, ach niąchało się rok temu i się opisywało, pamięta się dobrze.) Do tego dokładamy "ohne Tabak" - Bez tytoniu. Jak dotąd wiemy już, że EdelWeiB jest produktem "Tabako - Podobnym" tak się to nazwało. Bo pamiętać trzeba, że bez tytoniu prawdziwej tabaki nie ma... Po prostu zgodzić się nie można na obrażanie słowa "Tabaka". Wyraz piękny wręcz powstał - produkt tabako podobny! Pod spodem ( A właśnie cały czas opisujemy awers tabakierki) jest napisane tak: [10gr. 1/3 oz.] i niżej: Made in Germany. Mój mózg, a później długopis zadziałał tak: Przetłumaczył, że wyprodukowano w Niemczech, że 10 gram jest tabaki... a przy 1/3 oz. skapitulował i mózg i długopis! Na raz! poddały się równocześnie niemal... Więc mózg pomyślał... Chwila najwyższa EdelWeiBa zażyć! A myślenie zostawić na później... Może natchnienie nas najdzie. Długopis się odłożyło, i się zażyło. I dobrze się zrobiło! Obłoczkowa mięta. Taka wiórkowa konsystencja... Jak obłoczki właśnie. Wiórka kokosowe, tyle, że w mniejszej skali. Unikalna konsystencja, bądź co bądź to ewenement. I w nosie też czuje to, słodkawa i delikatna mięta! Wśliznęła się do nosa delikatnie. To tak, jakbym uskubał chmurkę na niebie. I do nosa ją wsunął! Szlachetny smak i szlachetna biel! Nie czuć winogron, wszystko delikatnie skomponowane i delikatnie się czuję. Słodkawo- łagodna mięta. Troszku oziębiła nos. Jak taki śnieżek, co spadnie na zamarzniętą, już skorupę śnieżną. Bez wątpienia pastelowa biel. Znakomita! Po dłuższej chwili pozostawia po sobie świeżość w nosie... Niebywałe ale także delikatną.
I tak oto spłodziło się opis smaku EdelWeiB. Myśli me sfrunęły z obłoków na ziemię... Łeb mój znów zagrzał się od tych myśl nieszczęśliwych... [1/3 oz.] UWAGA! W tym właśnie miejscu zmieniam mój opis oryginalny! Bo przepisuje go teraz z kartki. Czemu zmieniam, bo moje dociekania na temat 1/3 oz. zajmują jedną kartkę A4 zapisaną ciurkiem... Najgorsze jest to, że moje śledztwo błędnym było. Bo 1/3 oz. to po prostu jedna trzecia uncji (uncja - 12) czyli 10 gram. Takie określenie miarowe... A ja biedny robiłem doświadczenia z tabaką, podpalając ją itp. by udowodnić, że to skrót od substancji chemicznej o nazwie "Ozokeryt". Kiedyś może to opublikuje... Ale nic to, wróćmy do EdelWeiBa! Opiszmy tabakierę.
Kształt można wpisać w koło, ale tak naprawdę tworzy 12-bok, takie koło pościnane. Składa się z dwóch platform wykonanych z wielką starannością i przemyśleniem. Sposób otwierania charakterystyczny dla firmy Bernard ( Dla Poschla niestety nie znany, a mógłby zrewolucjonizować ich pudełka). Chodzi o to, że przeważnie w tabakierkach dwu platformowych kręciliśmy jedną, a drugą trzymaliśmy, że natrafiło się na dziurkę. Czasem byłą zaznaczona a czasem nie. W EdelweiB jest całkiem inaczej. Wykonujemy jeden ruch i tabakiera jest otwarta. Rzecz dzieje się na jednym z dwunastu boków. Po prostu wymyślono mechanizm blokujący w środku i platforma nie ma prawa dalej przeskoczyć. Zamykamy ją identycznie. Gratulacje za pomysł, człowiek inteligentny to skonstruował! Na awersie jest przecudowna naklejka. Jedna z najlepszych jakie widziałem. Grafika zamyka się w czterech kolorach (niebieski, żółty, biały, czarny). Dwa pierwsze są niezmiernie wyraziste. Czyste. W centralnym miejscu naklejki biały kwiat... nie wiem jaki i nie mam zamiaru szukać co to za roślina. Piękne zestawienie kolorów! To tyle o awersie. Dobra obracamy i tu uwaga! Zdecydowanie najlepszy rewers jaki kiedykolwiek widziałem! Charakterystyczną postać Niemca w kapeluszu (schmalzlerfranzl), logo firmy Bernard, jest pieczołowicie wyrzeźbione na białym plastiku. Wygląda jak ręczna robota! Niesamowita dbałość o szczegóły. Logo opasa wkoło napis: "Schmalzlerfranzl Bernard Tabak AG Sinzing/Regensburg". Piekielnie dobra płaskorzeźba, majstersztyk po prostu. Najlepszy rewers jaki widziałem, a co!
I tak oto powstał opis EdelweiB. Polecam śnieżyście. A deszcz cały czas dudnił o szyby, nadając mi rytm. Dobry deszcz, kochany deszcz.