"WAR IS OVER"
DO YOU WANT THIS
HAPPY CHRISTMAS FROM OTABACE

"Ciesz się, późny wnuku!
Jękły głuche kamienie:
Ideał sięgnął bruku"
Norwid

Opowiedziałbym wam historię - jakąś ładną. Może i o tabace nawet. Ale wiecie kochani, coraz bardziej się boję... Obawiam się wam czegokolwiek powiedzieć. Oglądam się za siebie i widzę dwóch szyderców czyhających na mnie z ostrym nożem - komentarzu własnego. Czekają na mój błąd. Sprawdzają moją poprawność stylistyczną. A ja siedzę tu, do cholery sam, i maczam pióro w czarnym tuszu i jestem bądź co bądź, szczęśliwy. (Chciałbym jak zawsze przekazać myśl słownie, ale owinęliście mnie kaftanem pieprzonej formy!) Ale do końca być nie mogę, bo mnie zabroniono używać słów kilku - że one są nie ładne i źle o mnie świadczą. Bo oni wiedzą lepiej jak się mówić winno. Oni przebadali całą kulturę, całe słowo i nabrali wreszcie tej pewności, która upoważnia ich do oceniania. Krótka piłka - "Nie oceniaj, żebyś sam nie był oceniany".

Ale nie, bo teraz naszły nowe czasy. Ja wiem. Powiedział mi ktoś, że teraz każdy przynajmniej przez 15 minut dziennie musi przytrzymać myszkę komputerową swą dłonią. Tak to teraz jest. Wszyscy są zajebiści. Wszystko wiedzą, dociekają, tworzą - o zgroza tworzą!!! A mnie przyszło w strach popaść, od tego wiru. Od cuchnącej polityki, których tak wielu wdepnęło, nie wiedząc co czynią. "Polityka, to tarzanie się w błocie - i każdy się musi ubrudzić". Ale co tam, lepiej kogoś raz dziennie zbluzgać, pokazać swe IQ, które teraz jest tak bardzo w cenie.

Ideał sięgnął bruku! Tabakę owinięto wstążką, i jeszcze o narodzeniu Boga wspomniano. Tego co zgubił sandał, ten wielki znak, po którym wiemy, że to naprawdę się stało! A ona dalej nieśmiele brązowa. Patrzy na was, od dołu. Czuje się równie onieśmielona jak ja. Zaczęto ją ubierać, jak setki innych przedmiotów na tych pieprzonych witrynach od których głowa boli. Widziałem dziś kotlety schabowe, owinięte, takim błyszczącym łańcuszkiem - cudowny widok - taki głęboki i patetyczny. Piękna szopka. Brakuje nam jeszcze banerów, takich rozweselonych, skaczących, co do aukcji zachęcać będą. Każdy miłośnik, wstawi takie migoczące cudeńka na swe poważne Blogi. Musi się świecić, i dużo ruszać - wówczas zadziała. Co się stało milordzie. Gdzie te czasy, co łzy płynęły gdy się przyjaciela na ścieżce spotkało. Już, dwadzieścia metrów wcześniej, niespokojna dłoń szperała, szukając tej jedynej w czeluściach stroju. To samo działo się po drugiej stronie. Prawdziwy western. I uścisk - zawsze szczery. I dalej - nieważne jak - ważne, że do końca szczerze, naturalnie i prawdziwie. Bez skrępowania, bez sztucznego pozerstwa. "To już minęło ten klimat, ten luz. Ci wspaniali ludzie, nie powrócą, nie powrócą już." Teraz nie ważne, czy przyjaciel jest. Ważne, żebyś dobrze się nazywał. Żebyś dobrą i oryginalną ksywkę posiadł. W kolekcji swej miał przynajmniej kilka perełek, byś nie był w tej niższej warstwie, która tylko kilka tabak zasmakowała. Oni sie nie liczą, w tej grze. Och szczęśliwi, dajcie mi wehikuł czasu, oddałbym za niego wszystko. Nie poszedł bym tą drogą drugi raz. Nie pisał bym już tak bardzo brzydko, co wyszło na jaw. Spokojnie, milordzie. Namocz pióro.

Oglądaliście kochani, film: "Czeski Sen". Sytuacja arcymistrzowska. Ostatnio stało się podobnie i w "naszych" - pfu! w tabaczanych kręgach. Zazwyczaj dzieję się tak, gdy jakaś nowość, na horyzoncie. Ktoś ją zazwyczaj wyniucha, z tajnych przecieków. I mówi, ja wiem! I reszta już wie, i czeka na dziobie, w bocianim gnieździe, gdy na morze wypłynie wreszcie jakiś nowy statek, bo tamte się już przecie znudziły... Są takie stare, dobre dla początkujących.. Ktoś zobaczył! Krzyczy, woła wszem i wobec - że już widział. I to już jest koniec, lont został podpalony. Już słyszę jak syczy, i biegnie po całej Polsce ten śmiertelny ogień konsumencki. I wybuchło! Jeb - specjalnie dla was. "Wypasieni konsumenci, których każda nowość kręci, dla nich wszystkie te starania dla, nich się to wszystko kręci". A mnie, gdzie tam w głowie te dwa maleństwa. Nie wiem jak smakują. Ale spokojnie, przecież mamy taką piękną noc.

Generalnie, zaczęły się promocje, nowości, reklamy, świecidełka, zachęcające teksty, kolorowe plakaciki, wypasieni konsumenci, wszechwiedzący ludzie, banery... Oj ty biedna, gdzie Cię zapędzono!!! Za jakie grzechy, ja przecie pamiętam, że byłaś taka mała i niewinna. Co oni z tobą zrobili. Ubrali cie w seksowne rajstopy i upozorowali na kurwę. Za jakie grzechy! Co ona wam takiego zrobiła, żeby ją tak traktować. Żeby wszczynać spory w jej towarzystwie. W tak doborowym towarzystwie! Jak się zachowujecie. Co z przyjaźnią, co z łzami w oczach... Już ich niema ? Ale dlaczego!

Choć tu mała. Przytulę cię do Siebie. Nie będę mówił nic. Zamknę jak zwykle oczy. Odłożę pióro, i wreszcie odpocznę. Przepraszam, że się to tak potoczyło - mała. Twe czarne włosy w ogóle się nie zmieniły - a my tak strasznie. Gdybym wiedział - nigdy bym nie powiedział tego przeklętego słowa "Otabace".

Nie będziemy życzyć sobie jakiś pierdół, które wszyscy powtarzają, nie wiedząc co czują. Nie będzie szczęścia, spokoju i pomyślności. Wojna trwa nadal. Ale jeśli tego zechcesz, może się odmienić. Pozdrawiam ściskam jak zawsze tych, którzy siedzą spokojnie w cieniu, delektując się smakiem mielonego tytoniu. Dla was będzie wieczna nagroda kochani - dziękuje, że jesteście. Trwajcie w swej niezmierzonej miłości po kres, nie dajcie się wciągnąć w ten kolorowy wir szklanych bombek i wstążeczek. Siedzicie cicho i spokojnie...

Odłożył długopis: SLEO

powrót do działu Felietony